Zwiększamy produkcję i ograniczamy ryzyko - Paweł Rutecki, Gränges Konin

2022-04-06

Rozmowa z Pawłem Ruteckim, dyrektorem rozwoju i inwestycji Gränges Konin.

 

Rok 2021 dla dostawców wyrobów płaskich z aluminium nie był jednoznaczny. Z jednej strony panowała rewelacyjna wręcz koniunktura w szeroko rozumianym przemyśle. Z drugiej jednak występowały problemy w dostawach m.in. dla sektora automotive. Jak w tych warunkach poradził sobie Gränges Konin?

To prawda, mimo bardzo dobrej koniunktury, rok 2021 okazał się zmienny i zarazem trudny. Rozpoczęliśmy z dużym rozmachem. Po wielu ciężkich miesiącach obniżonej produkcji w 2020 r. weszliśmy na maksymalne moce wytwórcze. Nie obyło się jednak bez potknięć. Problem stanowiła m.in. spora absencja chorobowa spowodowana kolejnymi falami COVID-19. Musieliśmy także stawić czoła kryzysowi w branży motoryzacyjnej, który został wywołany niedoborem półprzewodników. Łańcuchy dostaw zostały przerwane. Niestety, dotknęło to również sektora aluminium, a także naszego zakładu w Koninie.

Oprócz zaburzeń w dostawach dla automotive przyszło nam się zmagać z nowym zagrożeniem, jakim był deficyt dodatków stopowych na rynku, szczególnie magnezu. Problemy z podażą magnezu znalazły odzwierciedlenie w cenach tego surowca. Importowany do Europy pierwiastek podrożał kilkakrotnie, osiągając rekordowy pułap ponad 16 tys. dol. za tonę. Nie mogę nie wspomnieć również o znacznych podwyżkach cen gazu oraz energii elektrycznej. To wszystko spowodowało, że wielkość produkcji oraz przychody były kilka procent niższe od założeń budżetowych.

 

Jak kształtuje się koniunktura na rynku w pierwszych tygodniach 2022 r.? Jakie główne czynniki mają na nią wpływ?

Pierwsze tygodnie bieżącego roku pozwalają z optymizmem spoglądać w przyszłość. Pozytywnie oceniamy sytuację gospodarczą w perspektywie najbliższych 12 miesięcy. Branża motoryzacyjna po wielu trudnych miesiącach stopniowo się odbudowuje i ma dobre perspektywy. Poprawę w sektorze automotive obserwujemy również w naszym portfelu zamówień.

Pandemia jest wydarzeniem, które zmusza wiele firm i branż do przebudowy modelu łańcucha dostaw. Ostatnie dwa lata pokazały, jak system oparty na globalnych dostawach może zawieść w czasie kryzysu. Dlatego obecnie lokalny dostawca, np. wyrobów walcowanych z aluminium, jest dziś naprawdę w cenie. Nawiązujemy wiele kontaktów biznesowych z nowymi klientami z całej Europy.

 

Zakład z Konina od kilkunastu miesięcy jest częścią międzynarodowej grupy Gränges. Jakie korzyści wynikają z tego dla polskiej spółki?

Mija prawie półtora roku od momentu przejęcia zakładu w Koninie przez grupę Gränges. Przez ten czas uruchomiliśmy wiele wspólnych projektów – głównie w ramach działalności Gränges Europe. Wymieniamy się naszymi doświadczeniami, wdrażamy wspólne strategie. Chciałbym przypomnieć, że Grupa Gränges to aż sześć zakładów produkcyjnych o łącznych zdolnościach wytwórczych 560 tys. ton wyrobów walcowanych.

Otrzymujemy duże wsparcie od naszych kolegów z grupy – szczególnie w obszarze techniczno-technologicznym. Wszystkie zakłady posiadają zbliżoną technologię produkcji oraz podobny park maszynowy. Dzielimy się wiedzą i kompetencjami. To sprawia, że siła oddziaływania na rynek wyrobów walcowanych naszego zakładu zdecydowanie wzrosła. Należy również nadmienić, że grupa Gränges posiada kompleksową strategię zrównoważonego rozwoju z dobrze zdefiniowanymi celami i zadaniami aż do 2030 r. Wiele elementów strategii zostało już wdrożonych w Gränges Konin – to przynosi wymierne korzyści w całej działalności operacyjnej.

 

Sprzyjająca koniunktura z pewnością skłania władze grupy do planowania inwestycji w rozwój produkcji. Czy plany te dotyczą także Konina?

Sukcesywnie realizujemy wyznaczony dla naszego zakładu cel wzrostu mocy produkcyjnych do 140 tys. ton rocznie. Pod koniec ubiegłego roku zakończyliśmy rozruch nowego węzła topielno-odlewniczego na Wydziale Odlewni. Obecnie trwają prace optymalizacyjne – zbliżamy się do pełnych zdolności produkcyjnych. Zakończenie projektu pozwoli na wzrost produkcji aluminiowych wlewków do 200 tys. ton rocznie. To przekłada się na pełną niezależność spółki w aspekcie zakupu wsadu do walcowania. Jesteśmy również w fazie uruchomienia nowej walcarki zimnej. W maju bieżącego roku planowane jest zakończenie tego projektu. Nowa walcarka zdecydowanie podniesie produktywność walcowni, ale wpłynie również na poprawę jakości naszych wyrobów.

Zakończenie realizowanych projektów inwestycyjnych pozwoli na wzrost produkcji wyrobów walcowanych jeszcze w tym roku. Zgodnie z założeniami budżetowymi ma ich powstać 115 tys. ton.

To oczywiście nie koniec – w 2022 r. planowana jest również instalacja linii cięcia wzdłużnego oraz budowa nowoczesnego magazynu wyrobów gotowych. Są to kolejne etapy całego programu rozwoju Gränges Konin.

Dojście do poziomu 140 tys. ton sprzedaży to nie tylko realizacja projektów inwestycyjnych. W kluczowych obszarach naszej produkcji powołaliśmy specjalne zespoły, które poprzez wymianę myśli technicznej oraz doświadczeń udoskonalają obecnie prowadzone procesy, podnoszą ich wydajność.

 

Duży popyt ze strony przemysłu, zawirowania w globalnych łańcuchach dostaw, ale też np. ograniczenia importowe narzucane przez KE sprawiły, że w ostatnich latach poprawiła się sytuacja europejskich wytwórców wyrobów płaskich z aluminium. Czy sądzi Pan, że sytuacja ta się utrzyma, a co za tym idzie – czy można się spodziewać uruchomiania nowych walcowani na Starym Kontynencie?

Wszystkie wymienione czynniki rzeczywiście wpływają na poprawę sytuacji europejskich producentów płaskich wyrobów walcowanych. Nie wolno jednak zapominać, że wprowadzonym przez Komisję Europejską cłom antydumpingowym na importowane z Chin wyroby płaskie z aluminium towarzyszyła decyzja o zawieszeniu owych ceł na dziewięć miesięcy z możliwością przedłużenia. Dziś wielu europejskich wytwórców rozważa plany rozwojowe, które prowadzą do zwiększenia mocy produkcyjnych. Niemniej jednak ewentualna decyzja KE o wydłużeniu okresu zawieszenia ceł antydumpingowych może uderzyć w interes europejskich zakładów i wpłynąć negatywnie na ich decyzje inwestycyjne.

 

Dużym problemem dla firm z branży, szczególnie w Europie Zachodniej, są rosnące koszty energii. Czy kwestia ta dotyka również Gränges Konin?

Tak, rosnące ceny energii bezpośrednio wpływają na naszą działalność operacyjną. Liczymy na wsparcie w ramach nowelizacji ustawy o systemie rekompensat dla sektorów energochłonnych. Bardzo ważne jest wyrównanie szans naszego przemysłu względem konkurencji działającej poza granicami UE, która nie podlega konieczności zakupu uprawnień do emisji CO2.

Wspomniałem już wcześniej o wdrażanym w Gränges Konin programie zrównoważonego rozwoju. Jednym z jego kluczowych założeń jest optymalizacja zużycia energii. Powołany został specjalny zespół, który pracuje nad obniżeniem energochłonności naszych procesów.

 

Jakie inne wyzwania będą miały w najbliższym czasie dominujący wpływ na Państwa działalność?

Ważnym wyzwaniem dla całego sektora aluminium jest na pewno obniżanie śladu węglowego w procesie produkcyjnym. Zwiększanie udziału złomów w produkcji wlewków aluminiowych staje się dziś nadrzędnym celem każdego europejskiego wytwórcy. Gränges Konin realizuje obecnie wiele projektów, których założeniem jest wzrost konsumpcji złomów w procesie wtórnego przetwórstwa.

 

Rozmowa została opublikowana w magazynie „Nowa Stal” (nr 1/2022, marzec 2022 r.). 

hydro
1
2
Aliplast
3
extral